Wywiad przeprowadził Ryan Smith
Cześć Owen. Dziękuję za przeprowadzenie wywiadu. Zanim zaczniemy, jakie jest twoje doświadczenie w identyfikowaniu się jako INTP?
Przechodziłem oficjalny test MBTI trzy lub cztery razy i zawsze otrzymywałem INTJ z INT jako dokładnymi trafieniami, a J słabo wyrażone. Więc właściwie moje wcześniejsze doświadczenie z tym systemem sugeruje, że jestem INTJ.
Cóż, czy powiedzieli ci o funkcjach, na przykład o różnicy między Wstępnym Myśleniem i Wstępną Intuicją?
Nie, myślę, że mogli o tym wspomnieć na slajdzie czy czymś, ale nadrzędny nacisk był na dychotomię J/P samej w sobie. „J planują z wyprzedzeniem, a P są bardziej elastyczni.” A ja planuję z wyprzedzeniem.
Haha, to drugi raz w trakcie tej serii wywiadów, że nie zgadzamy się z oficjalną oceną MBTI czyjegoś typu. Na szczęście nasi czytelnicy są dość obeznani z tematem, więc przeprowadźmy z tobą wywiad i zobaczmy, co wyjdzie. Na koniec dnia jestem pewien, że sami będą w stanie wyrobić sobie opinię na temat kwestii INTP/INTJ. Więc jakie jest twoje wykształcenie i czym obecnie się zajmujesz?
Mam MSc z ekonomii i obecnie pracuję jako analityk polityk w think tanku. Wcześniej pracowałem jako wysoki rangą urzędnik państwowy w mojej roli eksperta od ekonomii.
Co to jest think tank? I czym zajmuje się analityk polityk?
Think tank to organizacja, która przeprowadza analizy i rekomendacje polityk, prowadzi badania i opowiada się za konkretnymi rozwiązaniami problemów społecznych, takimi jak polityka społeczna, zmiany klimatyczne, sprawy wojskowe i bezpieczeństwa, opodatkowanie, prawa własności i tak dalej. Think tank, w którym pracuję, zajmuje się głównie prawami własności, opodatkowaniem i filozofią polityczną.
Typowy mój artykuł dotyczyłby albo ogólnej makroekonomii, opodatkowania, polityki energetycznej lub sektora finansowego. Na przykład opodatkowanie to nie tylko kwestia „płacenia takiej a takiej procentu swojego dochodu państwu”; raczej jest to rozległy labirynt macek rozciągających się we wszystkich kierunkach. Prawie wszystko jest w jakiś sposób opodatkowane, a podatki osoby wahają się w zależności od jej poziomu dochodu, zysków kapitałowych, posiadania akcji, darowizn na cele charytatywne i tak dalej, więc to całkiem intelektualny akt równowagi, by sugerować ulepszenia w sposobie najlepszego zarządzania bestią.
Na przykład, jeśli chciałbym dowiedzieć się, jaki jest najlepszy sposób na gruntowną reformę systemu podatków krańcowych, usiadłbym i zadał sobie pytanie: „Jaka jest klucz do tego problemu?” Mogę myśleć o tym przez długi czas. Robiąc to, redukuję wszystko, co dotyczy problemu, do zasad i części: czytam literaturę na ten temat, a potem buduję model ekonomiczny, który obejmuje problem. Najlepsze w ekonomii jest modelowanie – budowanie i żonglowanie równaniami. Właściwie nie jestem aż tak silnym matematykiem, ale jestem ostrożny w budowaniu moich modeli i to wiele zdziała.
Więc nie jesteś tym rodzajem ekonomisty, który przysięga na te ogromne modele, obejmujące tysiące zmiennych w próbie objęcia wszystkich znanych danych – modele, które jungiści mogliby nazwać Wstępnym Myśleniem stylu?
Nie, w moim przypadku jest zupełnie odwrotnie: staram się budować minimalistyczne, eleganckie modele, które mówią ci dużo, czyniąc tylko minimalną liczbę założeń. Oczywiście, by zrozumieć problem w kategoriach ekonomicznych, w pewnym momencie musisz nadać mu liczby. Ale osobiście bardziej interesuje mnie jakościowa strona rzeczy – myślę, że lepiej zrozumiesz problem, jeśli usiądziesz, by go przeanalizować, zamiast po prostu robić obliczenia i uruchamiać liczby w z góry ustalonej „podręcznikowej” sposób. Matematyka to wspaniałe narzędzie, ale właściwie widzę problemy jaśniej, gdy przeanalizuję je analitycznie zamiast zalewać się liczbami. Zauważyłem też, że jeśli nie mam tej teoretycznej podstawy, gdzie długo myślałem o problemie, mam tendencję do zapominania wszystkich szczegółów: Nazw, dat, miejsc i cyfr – wszystko wyleci mi z głowy, a moja analiza będzie tym gorsza. Dla mnie można powiedzieć, że to te długie godziny rozważania problemu w abstrakcji umożliwiają mi zapamiętanie faktów.
Mój odpowiednik w think tanku to ten ISTJ ekonomista, który jest niesamowicie silny, jeśli chodzi o pamiętanie szczegółów: Kiedy prezentuje analizę, zna praktycznie każdą istotną dla niej cyfrę z głowy. Nie wiem, jak on to robi; po prostu pamięta to wszystko w głowie. Tam jest jak biblioteka faktów i cyfr. Jest też wyjątkowo silny w uruchamianiu liczb i wykonywaniu zaawansowanych obliczeń na miejscu, podczas gdy ja dochodzę do moich cyfr wolniej. Buduję moje modele, a potem stopniowo wyciągam z nich jakieś cyfry. Potem notuję każdą cyfrę i jej szacowane efekty, za i przeciw. Na koniec składam to wszystko i piszę moją analizę.
Gdy czytam twoje artykuły, jedną rzeczą, która mnie uderza w twoim stylu, jest to, że jest bardzo bezstronny. Nawet gdy celem twojej analizy jest krytykowanie ludzi, z którymi się nie zgadzasz, wydajesz się bardzo wyważony i otwarty na rozważenie ich punktu widzenia i danie mu korzyści wątpliwości.
Mogę nie wydawać się kimś, kto chce wepchnąć konkretny wniosek gardłem czytelnika, ale zapewniam cię, że tak robię. Myślę, że istnieje coś takiego jak słuszne i niesłuszne, ale z drugiej strony musisz być otwarty na fakt, że czytelnik może myśleć inaczej niż ty. Jeśli po prostu włożysz dużo retoryki i polemik do raportu, to jak przekonasz ludzi, którzy nie zgadzają się z tobą od początku?
Wspomniałeś, że pracowałeś jako urzędnik państwowy. Czy powiedziałbyś, że może nauczyłeś się trochę swojego wyważonego stylu z działania w tym środowisku?
Och, zdecydowanie myślę, że cechy, które miałem w tym kierunku przed rekrutacją, tylko się nasiliły przez pracę dla rządu. W takim silnie upolitycznionym środowisku musisz myśleć pragmatycznie cały czas. Na przykład zdarzało się często, że moi koledzy ekonomiści i ja dochodziliśmy do jasnego wniosku w danej sprawie: „Zniesić ten podatek całkowicie i potem pozyskać przychody z opodatkowania tej rzeczy tutaj.” To właściwie nie było nawet takie trudne. Ale potem waliliśmy głowami w ceglaną ścianę, jaką są wewnętrzne mechanizmy rządu. Widzisz, w służbie cywilnej często zdarza się, że proste rozwiązanie – to, które można matematycznie wykazać, że korzysta wszystkim zaangażowanym – zostanie uznane za „politycznie niemożliwe”, co oznacza, że nie zostanie podpisane w ustawę, nawet jeśli ministrowie czasem widzą, skąd pochodzisz.
W takim środowisku ciągle musisz sobie przypominać: „Wiem, co jest najlepsze. Ale co jeśli to nie jest na stole? Co jest drugie najlepsze?” Ludzie zawsze mówią, że powinno być więcej CEO w polityce, ale ja mówię, że właściwie powinno być więcej urzędników państwowych w polityce, ponieważ w przeciwieństwie do CEO, urzędnicy państwowi wiedzą jak trudno jest naprawić problemy rządu: Jest to o wiele bardziej skomplikowane niż napisanie „perfekcyjnie racjonalnej” ustawy w sposób, w jaki określa się strategię biznesową korporacji. Jeśli chodzi o politykę na poziomie krajowym, „perfekcyjnie racjonalne” często oznacza, że twój projekt nie przejdzie przez parlament. Musisz mieć bardzo wyrafinowane intelektualne wyczucie tego, na co różni politycy się zgodzą (czasem nawet niechętnie) i co będzie dla nich automatycznym odstraszaczem. I musisz sporządzić projekt w taki sposób, że większość parlamentu pomyśli, że mówisz dokładnie do ich interesów, gdy w rzeczywistości ich interesy nie są jedną rzeczą, ale mogą znacznie się różnić między sobą.
Czasem praktyczne mechanizmy rządu są nawet gorsze niż to, co właśnie zasugerowałem. Kiedyś siedziałem na spotkaniu z najwyższym szczeblem przywództwa politycznego w kraju i pokazali mi dwa propozycje polityk, które wymyślili wewnętrznie w swojej partii: Jedna poważnie zaszkodziłaby przedsiębiorcom start-upom, a druga zniszczyłaby bankowość inwestycyjną i handel akcjami. I powiedzieli: „Cóż, Owen, wiemy, że jesteś ekspertem i ci się to nie spodoba, ale musimy ulegać nastrojom ludzi, którzy na nas zagłosowali.” Więc musiałem im doradzić, która z tych dwóch katastrofalnie złych ustaw jest gorsza. W praktyce pozwolili mi zawetować jedną z nich, więc dosłownie musiałem wybrać mniejsze zło. Teraz, gdybyśmy tam siedział i trzymał się mojej zawodowej wyższości, i kategorycznie utrzymywał, że obie te ustawy to katastrofy polityczne, to obie mogłyby zostać przyjęte. Więc można powiedzieć, że w bardzo realny sposób moje lata pracy dla rządu nauczyły mnie sztuki nie tylko bycia słusznym w próżni, ale też brania pod uwagę tego, co jest możliwe i jakie mogą być konsekwencje twoich działań.
Wiele osób prawdopodobnie uznałoby to za frustrujące, siedzieć tam, wiedząc, że mają rację i nie móc tego wyegzekwować. Jak patrzysz wstecz na swoje lata służby rządowej?
Właściwie nie myślę, że było tak źle. Wiele urzędników państwowych to inteligentni ludzie – o wiele mądrzejsi niż przeciętny polityk – i zgadzają się ze sobą w wielu aspektach. Więc nawet jeśli nie przeforsujesz swojego ulubionego rozwiązania do ustawy, nadal jesteś otoczony wieloma interesującymi ludźmi, którzy widzą świat tak samo jak ty i wiedzą, jak trudno jest przepchnąć jakąkolwiek inteligentną ustawę przez parlament. Wszyscy byliśmy przyzwyczajeni do bardzo ciężkiej pracy nad projektem, tylko po to, by został odrzucony na rzecz czegoś mniej roztropnego. Jeśli nic innego, to pielęgnowało poczucie koleżeństwa wśród nas.
Wielu ludzi nie zdaje sobie z tego sprawy, ale interesujący ludzie to naprawdę luksusowy towar w rodzaju wszystkich innych luksusów, które pieniądze mogą kupić. Być otoczonym interesującymi ludźmi to priorytet, który większość ludzi przegapia, gdy robi bilans tego, czego chcą w życiu. Nawet bardzo bogaci ludzie czasem utkną z nieinteresującymi współpracownikami i przyjaciółmi, ponieważ nigdy nie przyszło im do głowy, że potrzebujesz pieniędzy i osiągnięć tylko do pewnego punktu, a po tym interesujący ludzie dostarczają twojemu życiu więcej wartości.
Więc dlaczego zmieniłeś pracę i odszedłeś z rządu do think tanku?
Cóż, rzecz, która dzieje się dużo w rządzie, to że ludzie, którzy dobrze sobie radzą, ciągle dostają awanse. Dostają coraz więcej odpowiedzialności managerskiej, aż w końcu już nie robią rzeczy, w których są dobrzy – tych samych rzeczy, które dały im awans na początku. W moim przypadku dostałem też dużo odpowiedzialności. W końcu szkicowałem i ramowałem analizy 12 innych osób, ale nie miałem już czasu na własne analizy. W zwykłych kategoriach kariery posunąłem się „poza” ten punkt – wspiąłem się za wysoko w organizacji. Odpowiedzialność, która пришла z byciem liderem, stanęła między mną a moją pasją, którą jest budowanie modeli ekonomicznych i głębokie myślenie o złożonych problemach.
Bycie menedżerem nie było dla ciebie.
Och, nie zrozum mnie źle, było zabawnie doświadczyć trochę różnorodności i zerknąć na analizy 12 różnych ludzi w tygodniu. Ale doszedłem do punktu, w którym zdecydowałem, że nie chcę zrezygnować z rzeczy, która naprawdę mnie motywowała, i więc zmieniłem pracę i zacząłem pracować w think tanku, gdzie przypadkowo jest też dużo interesujących ludzi. Chyba lubię pracować ze specjalistami.
Ciekawe słyszeć, jak mówisz, że stawiasz premię na interesujących ludzi, ponieważ jedną rzeczą, którą zauważyłem, jest to, że wielu błyskotliwych ekonomistów, którzy pracowali w służbie cywilnej, ma tendencję do strzelania do tego, co uważają za „głupich ludzi”. Mają tendencję do mówienia rzeczy, w których ciągle wychwalają się, że są mądrzejsi niż wszyscy inni. Ale nigdy nie widziałem, byś ty robił coś takiego. Dlaczego myślisz, że tak jest?
Właściwie nie myślę, że kiedykolwiek byłem otoczony tym, co mógłbyś nazwać głupimi ludźmi. Miałem miarę osobistego szacunku dla każdego ważnego polityka, z którym blisko współpracowałem. Nie szanuję wszystkich polityków, zauważ – ale szanowałem tych, którym doradzałem jeden na jeden. Myślę, że gdy patrzysz na polityków z zewnątrz, łatwo ich spisać na strata jako szumowiny, ale musisz wykształcić zrozumienie tego, jak to jest być politykiem: Wiedzieć, przez co przechodzą i co trzeba, by się wybrać. Musisz postawić się na ich miejscu i pomyśleć: „Co muszę zrobić, by ten polityk przyjął mój punkt widzenia?” W pewnym sensie musisz empatyzować z ich punktem widzenia. Nie w emocjonalny czy psychologiczny sposób, ale w intelektualny i polityczno-napędzany sposób. Incydentalnie, to ćwiczenie, które więcej ludzi mogłoby owocnie podjąć: Zawsze łatwiej potępić kogoś niż podjąć trud dowiedzenia się, dlaczego dana osoba wierzy w to, co wierzy i jaki klejnot prawdy może być ukryty w ich punkcie widzenia, jak bardzo się z nim nie zgadzasz.
***
Wywiad Zawodowy INTP #1 © Ryan Smith i IDR Labs International 2015.
Myers-Briggs Type Indicator i MBTI to znaki towarowe MBTI Trust, Inc.
IDRLabs.com to niezależne przedsięwzięcie badawcze, które nie ma powiązań z MBTI Trust, Inc.
Zdjęcie na okładkę w artykule zamówione dla tej publikacji od artysty Georgiosa Magkakisa.
***
IDRlabs offers the following Career Interviews:
FREE
- ESTJ Career Interview 1 - Sarah, an IT project manager.
- ESTJ Career Interview 2 - Natalie, an internal auditor.
- ENTP Career Interview 1 - Douglas, a business consultant.
- ENTP Career Interview 2 - Fred, a professor of philosophy.
- INTP Career Interview 1 - Owen, a policy analyst.
- INTJ Career Interview 1 - Michael, a CEO.
- INFJ Career Interview 1 - Shawn, a psychologist.
- ESFJ Career Interview 1 - Sophie, a CFO.
- ISFJ Career Interview 1 - Amy, a research engineer.
- ISFP Career Interview 1 - Anna, an art exhibition designer.
English
Español
Português
Deutsch
Français
Italiano
Polski
Română
Українська
Русский
Türkçe
العربية
فارسی
日本語
한국어
ไทย
汉语
Tiếng Việt
Filipino
हिन्दी
Bahasa